Youri Djorkaeff. Wąż, który się wił między obrońcami

Youri Djorkaeff

Data publikacji: 28 maja 2025, ostatnia aktualizacja: 28 maja 2025.

Youri Djorkaeff nieprzypadkowo zyskał przydomek „Wąż”. Był niezwykle zwinny i do perfekcji opanował umiejętność operowania w zasiekach postawionych przez obronę rywali. Jego znakami rozpoznawczymi były umiejętność finezyjnego dryblingu, świetny balans ciałem oraz precyzyjne strzały prawą nogą.

Urodził się 9 marca 1968 roku w Lyonie. Jego ojciec, Jean – również były reprezentant Francji, pochodził z rodziny o polskich i kałmuckich korzeniach, a matka Mary była Ormianką. Ten wielokulturowy rodowód sprawił, że Youri Djorkaeff od zawsze wyróżniał się nie tylko stylem gry, ale i sposobem bycia.

– Nie potrafię opisać, czym dla mnie jest Armenia – opowiada w rozmowie z serwisem mediamax.am. – Armenia i Ormianie to uczucia, których nie da się wyrazić słowami. Zawsze czułem silną więź i ogromną miłość do tego kraju oraz jego mieszkańców. Każda wizyta tutaj to dla mnie prawdziwe święto. Najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa wiążą się z moimi dziadkami – to z nimi spędzałem beztroskie i szczęśliwe dni. To właśnie dzięki nim nie oddaliłem się od swoich korzeni. Babcia gotowała przepyszne ormiańskie potrawy. Do dziś pamiętam ich smak.

Finezja i instynkt strzelca

Jako utalentowany playmaker najczęściej grywał na pozycji ofensywnego pomocnika. Ale jego uniwersalność była ogromna – radził sobie zarówno głębiej w środku pola, jak i jako cofnięty napastnik, a nawet klasyczny snajper. W reprezentacji Francji zdarzało mu się występować również na skrzydle.

Dzięki znakomitej technice, dryblingowi i inteligencji piłkarskiej był groźny zarówno jako kreator, jak i egzekutor. Potrafił z zimną krwią wykonywać rzuty karne i wolne, a jego dogrania nierzadko kończyły się asystami. Cenił detale i nie unikał walki w defensywie, co czyniło z niego rzadki typ pomocnika – spektakularnego, ale jednocześnie pożytecznego.

Youri Djorkaeff Inter Mediolan

Monaco, PSG, Inter – klubowa mozaika sukcesów

Youri Djorkaeff seniorską karierę zaczął w Grenoble, potem grał w RC Strasbourg, by w 1990 roku trafić do AS Monaco. W klubie z księstwa jego talent eksplodował – w sezonie 1993/1994 został królem strzelców Ligue 1 z 20 bramkami. Rok później przeszedł do Paris Saint-Germain i sięgnął po Puchar Zdobywców Pucharów.

Największą furorę zrobił jednak we Włoszech, w barwach Interu Mediolan. Słynna przewrotka w meczu z AS Romą do dziś krąży po internecie jako jedno z jego ikonicznych zagrań. Choć musiał dzielić szatnię z gwiazdami pokroju Ronaldo, miał swoje momenty chwały – zwłaszcza, gdy Nerazzurri wygrali Puchar UEFA w 1998 roku.

– Dla mnie osobiście to było coś wyjątkowego – jako byłego piłkarza PSG i Francuza – wystąpić w finale Pucharu UEFA na Parc des Princes – wspomina starcie z Lazio w wywiadzie dla magazynu „FourFourTwo”. – Zaczęliśmy rewelacyjnie, Iván Zamorano strzelił gola już w piątej minucie i od tego momentu wszystko układało się po naszej myśli. W drugiej połowie trafili jeszcze Javier Zanetti i Ronaldo, wygraliśmy 3:0. Ten finał zapamiętano głównie dzięki występowi Ronaldo – wtedy ludzie naprawdę zrozumieli, dlaczego mówi się o nim jako o jednym z najlepszych piłkarzy świata. Dla mnie on był wtedy absolutnie najlepszy.

Youri Djorkaeff Bolton

Bolton, Kaiserslautern i Nowy Jork

Po włoskiej przygodzie z Interem, Djorkaeff dołączył do 1. FC Kaiserslautern i awansował z drużyną aż do półfinału Pucharu UEFA 2000/2001. Następnie, ku zaskoczeniu wielu, przeniósł się do Premier League, gdzie dołączył do międzynarodowego składu Boltonu u boku Jay-Jaya Okochy i Ivána Campo. Razem dotarli do finału Pucharu Ligi w 2004 roku.

– Rozmawiałem wtedy jednocześnie z Liverpoolem, Manchesterem United i Boltonem – wraca do tamtych chwil w rozmowie z „Guardianem”. – Miałem kontakt z Gérardem Houllierem, który był moim dobrym przyjacielem, ale powiedział mi szczerze: „Nie mogę ci zagwarantować gry w każdym meczu”. Zbliżał się mundial w 2002 roku, więc skontaktowałem się z Rogerem Lemerre’em, selekcjonerem reprezentacji Francji, który jasno dał do zrozumienia, że żeby być branym pod uwagę, muszę regularnie grać. To samo usłyszałem od sir Alexa. Pomyślałem więc: „Pójdę do Boltonu na ostatnich 12 spotkań sezonu”. Nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale zakochałem się w Anglii – w tej parszywej pogodzie, w ludziach, w kibicach.

Krótki epizod w Blackburn Rovers poprzedził jego transfer za ocean – do MLS i zespołu New York/New Jersey MetroStars (później New York Red Bulls). Tam również dał się poznać z dobrej strony, zostając MVP drużyny w 2005 roku.

– Mam niesamowite wspomnienia z tamtego czasu – mówi w wywiadzie dla oficjalnego serwisu FIFA. – W 2005 roku wyjechałem do Nowego Jorku. Dla mnie to było spełnienie marzenia – od zawsze chciałem mieszkać i grać w Stanach Zjednoczonych. To była świadoma decyzja życiowa i zawodowa. Nie zawiodłem się. Bardzo podobało mi się to, jak moja rodzina i ja podeszliśmy do tej zmiany. To nie była tylko przygoda osobista, ale też sportowa – byłem otoczony młodymi, utalentowanymi zawodnikami, którzy traktowali mnie jak starszego brata i bardzo na mnie liczyli.

Złote lata w reprezentacji

Kariera reprezentacyjna Djorkaeffa to historia pełna chwały. Z Francją sięgnął po mistrzostwo świata w 1998 roku, mistrzostwo Europy w 2000 i Puchar Konfederacji w 2001. Dla Trójkolorowych rozegrał łącznie 82 mecze i zdobył 28 bramek.

To właśnie on wykonywał rzut rożny, po którym Zinedine Zidane strzelił gola w finale z Brazylią – meczu, który na zawsze zapisał się w historii futbolu. Wystąpił też na Euro 1996 i mundialu 2002, będąc przez lata jednym z filarów francuskiej ofensywy.

– Rzadko zdarza się mecz, w którym każdy zawodnik w drużynie prezentuje swój najwyższy poziom – a co dopiero w finale mistrzostw świata! – wraca do historycznego starcia z Canarinhos. – A jednak właśnie to wydarzyło się tamtego magicznego wieczoru na Stade de France. Siła, koncentracja i precyzja każdego z nas były niesamowite. Do przerwy prowadziliśmy 2:0 po dwóch strzałach głową „Zizou” po rzutach rożnych, a Emmanuel Petit przypieczętował wszystko golem w końcówce. Największą satysfakcję z wygrania tamtego mundialu – i później Euro 2000 – dawało to, że osiągnęliśmy to wspólnie z tak utalentowaną grupą ludzi. Mieliśmy nie tylko talent, ale też odpowiednie podejście i zaangażowanie.

Youri Djorkaeff Francja 1998

Po futbolu

Po zakończeniu sportowej kariery w 2006 roku Youri Djorkaeff nie zniknął z piłkarskiego świata. Założył fundację, został CEO Fundacji FIFA i wspiera rozwój futbolu w różnych częściach globu. Aktywnie działa również na rzecz Armenii, gdzie otworzył szkołę piłkarską i angażuje się w inicjatywy charytatywne.

– Moi rodzice urodzili się we Francji, ale dziadkowie pochodzą z Armenii – tłumaczy na łamach serwisu news.am. – Dorastałem w Lyonie, gdzie jest duża społeczność ormiańska. Wychowywaliśmy się w ormiańskiej atmosferze, przesiąknięci ormiańską filozofią. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Myślę, że dlatego tak swobodnie mówię o swoim pochodzeniu. Zawsze byłem dumny z tego, że mam ormiańskie korzenie, i że urodziłem się we Francji.

Prywatnie jest mężem Sophie i ojcem trójki dzieci. Mało kto wie, że nagrał singiel pt. „Vivre dans Ta Lumière”. Jednak mimo muzycznych przygód, dla kibiców pozostanie przede wszystkim „Wężem” – piłkarskim artystą, który wyprzedzał swoje czasy.

Foto: gettyimages.com

Ziemowit Ochapski

Warto przeczytać: