Matti Nykänen. Medale utopione w alkoholu

Matti Nykanen

Data publikacji: 22 czerwca 2025, ostatnia aktualizacja: 22 czerwca 2025.

To jeden z najbardziej utalentowanych i kontrowersyjnych skoczków narciarskich w historii. Jego życie pełne było zarówno wzlotów, jak i upadków, które uczyniły go postacią fascynującą i tragiczną jednocześnie.

Dzieciak z ADHD

Urodzony 17 lipca 1963 roku Matti Nykänen swoją przygodę ze skokami narciarskimi rozpoczął jako ośmiolatek. Już wtedy wykazywał niezwykły talent, który rozwijał z niespotykaną pasją. Przez wiele godzin dziennie trenował na lokalnym wzgórzu w Jyväskylä. Jedyną rzeczą, którą chciał robić, było skakanie, skakanie i jeszcze raz skakanie. Zmagał się z ADHD, więc siedzenie w szkolnej ławce było dla niego katorgą, a najlepsze oceny uzyskiwał oczywiście z wychowania fizycznego.

– Powszechnie uważa się, że człowiek cierpiący na ADHD nie dałby rady skupić się porządnie na niczym. To ewidentnie błędny pogląd – mówi psychiatra Anu Raevuori, cytowany przez Marko Lempinena w książce pt. „Matti Nykänen. Życie to bal”. – Jest odwrotnie: osoby z zaburzeniem często poświęcają zbyt wiele uwagi rzeczom, które je ogromnie fascynują. Gdy znajdują motywację do czegoś, oddają się temu chętniej i intensywniej niż przeciętny człowiek. Problemy osób cierpiących na ADHD polegają właśnie na koncentracji i z tego powodu mają one zauważalnie większe kłopoty ze skupieniem się na rzeczach, do których nie czują pociągu.

Matti Nykanen MŚ Oslo 1982

Worek medali

W wieku osiemnastu lat zdobył mistrzostwo świata na Holmenkollbakken w Oslo, skacząc w warunkach tak trudnych, że nie widział końca swoich nart.

– Widownia pod skocznią i widzowie przed telewizorami z trudem mogli dostrzec skoczków zza kłębów mgły – wspomina tamte zawody Marko Lempinen. – Właściwie było widać tylko jakąś sylwetkę. Tak oto Matti w niewiarygodny i wyjątkowy sposób spełnił oczekiwania na oczach narodu. Dokonał bohaterskiego samotnego czynu, co nie mogło pozostawić nikogo obojętnym.

Lata osiemdziesiąte minionego wieku były dla „Latającego Fina” pasmem niebywałych sukcesów. W 1984 roku, podczas igrzysk olimpijskich w Sarajewie, wywalczył złoty medal na dużej skoczni, pokonując w emocjonującym pojedynku Niemca Jensa Weißfloga. Z kolei cztery lata później, podczas igrzysk w Calgary, Fin zdominował rywalizację, sięgając po trzy złote krążki – na dużej i normalnej skoczni oraz w konkursie drużynowym. Oprócz tego Nykänen uzbierał m.in. cztery Kryształowe Kule, dwa triumfy w Turnieju Czterech Skoczni, dziewięć medali mistrzostw świata czy pięć krążków MŚ w lotach.

– Według mnie w skokach nigdy wcześniej nie widziano kogoś takiego jak Matti. I nigdy już kogoś takiego nie będzie – mówi Mikko Virmavirta, badacz z Uniwersytetu w Jyväskyli, przepytywany przez Marko Lempinena. – Technika odbicia Mattiego była wyjątkowa. U Mattiego przy odbiciu golenie pozostawały w niemal takiej samej pozycji, co wydawało się zdumiewające. A ponieważ ruch nogi był nieznaczny, mógł swobodnie wykorzystywać górną część ciała i wybijał się dynamicznie do przodu. Pod względem prędkości wyjścia z progu Matti dominował nad innymi skoczkami. W zasadzie była to mission impossible. Cała jego technika bazowała w dużej mierze na odwadze. Nie jest łatwo nauczyć się tak skakać.

Matti Nykanen Calgary 1988

Człowiek o dwóch twarzach

Jednak za blaskiem sportowych triumfów kryły się ciemne strony życia. Nykänen już w młodości zaczął nadużywać alkoholu, co prowadziło do licznych problemów.

– Był Matti i był Nykänen, dwie całkowicie rożne od siebie postacie, ciągle się ścierające, walczące o to, która z nich jest mocniejsza – zauważa Lempinen. – To wszystko działo się w świecie, gdzie syndrom ADHD może być zarówno siłą, jak i kulą u nogi.

Za swoje zachowanie był dwukrotnie wyrzucany z kadry narodowej, a jego porywczość i agresja, potęgowane przez trunki i zespół nadpobudliwości psychoruchowej, często kończyły się bójkami.

– Kiedy jest trzeźwy, to jeden z najmilszych i najbardziej przyjaznych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem. Kiedy jest pijany, staje się niebezpieczny i agresywny – opisywał go Egon Thiener, jego biograf.

Kolega Mattiego z fińskiej drużyny, Jari Puikkonen, wspominał: – Kiedy jest pijany i powiesz coś niewłaściwego, uderzy cię.

Celebryta

Po zakończeniu kariery sportowej życie Mattiego Nykänena stawało się coraz bardziej chaotyczne. Próbował swoich sił jako piosenkarz, ale po początkowym sukcesie jego kariera muzyczna szybko upadła. Zajął się również polityką, pracował jako kelner, a nawet występował jako striptizer. Z powodu problemów finansowych sprzedał do Muzeum Sportu w Helsinkach wszystkie swoje medale.

– Z dnia na dzień Matti celebryta zaczął potrzebować coraz więcej okazji towarzyskich, podczas których mógłby się poczuć kimś – tłumaczy Lempinen. – Nieważne, że oznaczało to na przykład dzikie imprezy w barze – ważne, że zaspokajało to jego pragnienia. Według najbliższych Matti po prostu nie czuł się dostatecznie silny, walcząc z nałogami.

Ciemna strona osobowości doprowadziła Mattiego Nykänena do licznych konfliktów z prawem. W 2004 roku został skazany na dwadzieścia sześć miesięcy więzienia za dźgnięcie przyjaciela nożem po przegranej w siłowaniu się na palce podczas alkoholowej libacji.

W latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych jego życie stanowiło pasmo skandali – był sześciokrotnie żonaty, a jego relacje z małżonkami obfitowały w przemoc. Jedna z wybranek, Mervi Tapola, z którą ślub brał dwukrotnie, złożyła aż piętnaście wniosków o rozwód, zanim w 2010 roku w końcu się rozstali po tym, jak usłyszał wyrok szesnastu miesięcy więzienia za próbę uduszenia jej.

W 1997 roku małżonkowie ogłosili, że zamierzają zamieszkać w Helsinkach i założyć wspólnie restaurację – Marko Lempinen wraca do chwil, gdy żoną legendarnego skoczka była Sari Paanala. – Perspektywa przeprowadzki cieszyła Mattiego, w przeciwieństwie do wszywki Antabus. Gdy para wybrała się na Karaiby na rejs luksusowym statkiem, który opłaciła im „Seiska”, sportowiec kompletnie stracił panowanie nad sobą. Podczas posiłku Sari i towarzyszący parze fotograf zamówili po lampce wina, a wtedy na czole Mattiego natychmiast pojawiły się kropelki potu. Gdy kelner spytał, czy jemu też podać wino, zdenerwował się i syknął: „Noł, noł!”. Za chwilę oczy zaszły mu mgłą. Wstał raptownie od stołu i energicznie odszedł. Przez chwilę nikt nie wiedział, gdzie Matti przepadł, aż do momentu, gdy ktoś z obsługi krzyknął do jego towarzystwa: „Niech ktoś zaraz przyjdzie do kuchni!”. Fotograf z miejsca zrozumiał, o co chodzi, i natychmiast tam pobiegł. Matti zdążył już wziąć do ręki ostry nóż do chleba i zrobić sobie głęboką ranę po prawej stronie brzucha. Jego koszulka zrobiła się czerwona od krwi, gdy ostrzem wygrzebywał wszywkę. Niebawem stał z drinkiem w ręku przy barze.

Matti Nykanen zespół

Upadek legendy

Matti Nykänen był celebrytą, który sprzedał w Finlandii więcej gazet niż ktokolwiek inny. Jego słynne powiedzonka, takie jak „Szanse są pięćdziesiąt na sześćdziesiąt”, „Każda szansa to okazja”, „Życie to życie” i „Może tak, może nie” stały się częścią popkultury. Ostatnie z nich stało się nawet sloganem dla cydru, który promował, jednocześnie pogrążając się w alkoholizmie.

– Próbowaliśmy naprawdę wielu sposobów, żeby mu pomóc – mówi Matti Pulli, jego trener. – Próbowaliśmy klinik, ale za każdym razem, gdy wracał do domu, wracał też do picia.

W pewnym momencie wydawało się, że legendarny skoczek trochę się uspokoił. Ożenił się ponownie i plotkowano, że wreszcie jest trzeźwy. Niestety, 4 lutego 2019 roku Matti Nykänen zmarł z powodu długotrwałego zapalenia trzustki. Miał zaledwie pięćdziesiąt pięć lat i pozostawił po sobie nie tylko imponujący dorobek sportowy, ale także smutną historię człowieka, który wysoko się wzbił, a potem nisko upadł.

Foto: gettyimages.com

Ziemowit Ochapski

Warto przeczytać:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *