Spis treści
- Dzieciństwo Pelégo – bieda, rodzina i pierwsze kroki w futbolu
- Początki kariery Pelégo – Santos i mundial 1958
- Pelé na szczycie – mistrzostwa świata i dominacja Santosu
- Pelé w USA – New York Cosmos i popularyzacja futbolu
- Kontrowersje wokół Pelégo – życie prywatne i relacje z władzą
- Pelé po zakończeniu kariery – polityka, biznes i działalność społeczna
- Dziedzictwo Pelégo – czy to najlepszy piłkarz w historii?
- Pelé – najważniejsze informacje
- Pelé – najczęściej zadawane pytania
Data publikacji: 28 kwietnia 2026, ostatnia aktualizacja: 30 kwietnia 2026.
Pelé to dla wielu największy piłkarz w historii – trzykrotny mistrz świata, autor ponad tysiąca goli i pierwszy prawdziwie globalny symbol futbolu. Urodzony jako Edson Arantes do Nascimento w biednej rodzinie w brazylijskim Três Corações, zaczynał od gry prowizoryczną piłką, by w wieku 17 lat zachwycić świat na mundialu w 1958 roku. Jego historia to jednak coś więcej niż sportowy mit – to opowieść o awansie społecznym, ogromnej sławie i życiu, które nie zawsze było tak nieskazitelne, jak chciał tego świat.
Dzieciństwo Pelégo – bieda, rodzina i pierwsze kroki w futbolu
23 października 1940 roku w niewielkim brazylijskim mieście Três Corações przyszedł na świat chłopiec, który miał zmienić historię futbolu. Edson Arantes do Nascimento – na cześć Thomasa Edisona, wielkiego wynalazcy. Dla najbliższych był jednak po prostu „Dico”, a przydomek „Pelé”, który później poznał cały świat, początkowo go irytował. Nadali mu go koledzy po tym jak błędnie wymówił imię jednego z piłkarzy lokalnego klubu.
Rodzina żyła bardzo skromnie. W domu panowała bieda, która w powojennej Brazylii nie była niczym wyjątkowym. Ojciec, João Ramos do Nascimento, znany jako Dondinho, był piłkarzem – napastnikiem, który jednak nigdy nie zrobił wielkiej kariery. Kontuzja kolana przerwała jego rozwój, zostawiając niespełnione ambicje. To właśnie on stał się pierwszym trenerem Pelégo i – jak się później okaże – najważniejszym człowiekiem w jego sportowym życiu.
Matka, Celeste, patrzyła na futbol zupełnie inaczej. Wiedziała, jak niepewna i trudna jest to droga, dlatego nie chciała, by jej syn szedł śladami taty. Pelé dorastał więc między dwoma światami: marzeniem o wielkiej karierze piłkarskiej i codziennością, w której często brakowało podstawowych rzeczy.
W dzieciństwie nie było miejsca na luksus. Piłka? Najczęściej zastępowały ją zwinięte szmaty albo skarpetki. Boisko? Każdy kawałek wolnej przestrzeni. Tak zaczynała się historia chłopca, który zanim zaczął grać na wielkich stadionach, musiał grać… bez niczego.
– Miałem wtedy zaledwie dziesięć lat – wspomina mundial z 1950 roku, cytowany przez oficjalny serwis FIFA. – Pamiętam przygotowania do wielkiego świętowania – reprezentacja Brazylii grała znakomicie i zmierzyła się z Urugwajem w decydującym meczu. Mój ojciec umówił się z przyjaciółmi w Bauru na dużą imprezę, żeby uczcić zwycięstwo Brazylii. To był pierwszy raz, kiedy zobaczyłem ojca płaczącego – Brazylia przegrała 1:2. Zapytałem go, dlaczego płacze, a on odpowiedział: „Brazylia właśnie przegrała z Urugwajem i nie będzie żadnego świętowania”. A ja na to: „Nie martw się, ja zdobędę dla ciebie mistrzostwo świata”.
To właśnie w takich warunkach rodził się talent, który później zachwyci świat. Ale wtedy był tylko chłopcem z biednej dzielnicy, synem niespełnionego piłkarza i dzieciakiem marzącym o tym, by kiedyś wyrwać się z miejsca, w którym przyszło mu dorastać.
Początki kariery Pelégo – Santos i mundial 1958
W połowie lat pięćdziesiątych wszystko zaczęło przyspieszać. Pelé miał zaledwie piętnaście lat, kiedy były reprezentant Brazylii Waldemar de Brito zabrał go na testy do Santosu i powiedział działaczom coś, co dziś brzmi jak proroctwo: że ten chłopak zostanie najlepszym piłkarzem na świecie. Wtedy był jeszcze chudy, nieśmiały i wyglądał bardziej jak dziecko niż przyszła gwiazda.
Jednak na boisku nie było widać u niego żadnej niepewności. Pelé podpisał kontrakt z Santosem w 1956 roku, a kilka miesięcy później zadebiutował w pierwszej drużynie. Miał zaledwie piętnaście lat i od razu strzelił gola w wygranym 7:1 meczu z Corinthians Santo André. A to był dopiero początek.
Sezon później był już podstawowym zawodnikiem zespołu i został w wieku szesnastu lat królem strzelców Campeonato Paulista. W Brazylii szybko zaczęto mówić o nim jak o zjawisku. Na trybunach pojawiało się coraz więcej ludzi tylko po to, żeby zobaczyć chłopaka, który grał tak, jakby ktoś wcześniej zdradził mu wszystkie tajemnice futbolu.
Na powołanie do reprezentacji nie trzeba było długo czekać. Pelé zadebiutował w kadrze narodowej jako szesnastolatek, a już rok później pojechał na mistrzostwa świata do Szwecji. A tam wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło jego życie i historię piłki nożnej.
W 1958 roku siedemnastoletni chłopak z biednej dzielnicy został twarzą mundialu. Strzelił sześć goli, w tym dwa w finale przeciwko Szwecji, stając się najmłodszym strzelcem w historii finału mistrzostw świata. Brazylia zdobyła swoją pierwszą Złotą Nike, a Pelé – choć jeszcze chwilę wcześniej był anonimowy poza ojczyzną – z dnia na dzień wyrósł na globalną gwiazdę.
– W tamtych czasach Brazylia właściwie nie istniała na piłkarskiej mapie świata, a potem nagle stała się potęgą futbolu – wraca do tamtych chwil w rozmowie z „The Talks”. – Byłem z tego bardzo dumny, bo przyczyniłem się do tego, że Brazylia stała się znana na całym świecie. Dziś, dzięki nowym technologiom, zawodnicy po strzeleniu gola biegną pod bramkę i krzyczą do kamer: „Mamo, kocham cię!”, a ogląda to cały świat. W moich czasach… myślę, że mój ojciec może coś tam zobaczył, może dowiedział się, że wygraliśmy, ale wtedy nie było telewizji ani takiej komunikacji. Mecz kończył się wieczorem, a następnego dnia musieliśmy udać się do radia w Sztokholmie, żeby połączyć się z Brazylią i wykrzyczeć przez radio: „Mamo, wygraliśmy!”. Widać, jaka to różnica w porównaniu z dzisiejszym życiem. Nigdy tego nie zapomnę.

Pelé na szczycie – mistrzostwa świata i dominacja Santosu
Po tamtym mundialu Pelé nie wrócił już do dawnego życia. W mgnieniu oka stał się kimś więcej niż piłkarzem – stał się symbolem. W Brazylii traktowano go jak boga, a kilka lat później władze państwowe oficjalnie uznały go za „narodowy skarb”, żeby uniemożliwić jego transfer do któregoś z europejskich klubów. W czasach, gdy najlepsi piłkarze marzyli o grze na Starym Kontynencie, on pozostał w Santosie.
W latach sześćdziesiątych Santos i tak był jedną z najlepszych drużyn świata. Z Pelé w składzie klub zdobył Copa Libertadores w 1962 i 1963 roku, a następnie pokonał europejskiego giganta – Benficę – w Pucharze Interkontynentalnym. Brazylijski zespół grał futbol, który wielu porównywało do sztuki – szybki, kreatywny i efektowny. Pelé był jego twarzą i sercem.
Reprezentant Canarinhos nie był klasycznym napastnikiem – potrafił rozgrywać, dryblować, strzelać z dystansu czy kończyć akcje w powietrzu. Zdobywał dziesiątki goli w sezonie, a w 1958 roku w Campeonato Paulista uzbierał ich aż 58, co do dziś pozostaje rekordem tych rozgrywek. Z czasem jego liczby zaczęły wymykać się logice – ponad 1200 bramek w karierze, choć wśród statystyków wciąż trwa spór, jak je dokładnie liczyć.
Równolegle trwała jego historia w kadrze narodowej. Po triumfie w 1958 roku przyszło mistrzostwo świata A.D. 1962, jednak sam Pelé przez większość tamtego turnieju zmagał się z kontuzją. Najpełniej zabłysnął w 1970 roku w Meksyku – jako dojrzały lider drużyny, która przez wielu uważana jest za najlepszą w historii futbolu. Brazylia wygrała wtedy wszystkie mecze, a Pelé był jej symbolem – już nie tylko cudownym dzieckiem, ale prawdziwym przywódcą.
– Brazylia miała bez wątpienia najlepszą drużynę wszech czasów – opisuje ekipę, w której oprócz niego brylowali też m.in. Jairzinho, Gérson, Tostão i Rivellino. – Mundial z 1970 roku na zawsze zapisał się w pamięci Brazylijczyków. Wiedzieliśmy, że nasza reprezentacja jest silna, dobrze przygotowana i stać ją na zdobycie tytułu. Ogromne znaczenie miało też to, żeby zatrzymać trofeum na stałe. Kibice powtarzali nam: „Musicie wygrać, puchar musi zostać u nas”. I dokładnie tak się stało – zdobyliśmy trzeci tytuł mistrzów świata, a Brazylia zatrzymała puchar na własność.
Jego wpływ wykraczał poza sport. Kiedy Santos podróżował po świecie, stadiony wypełniały się do ostatniego miejsca. W 1967 roku podczas wojny domowej w Nigerii ogłoszono nawet krótkie zawieszenie broni, aby obie strony mogły obejrzeć jego mecz. Trudno dziś oddzielić fakty od legend, ale jedno jest pewne: żaden piłkarz nie miał wcześniej takiej siły oddziaływania.
Pelé stał się pierwszym futbolistą, który był naprawdę globalny. Nie tylko grał w piłkę. On ją sprzedawał światu i sprawiał, że świat chciał ją oglądać.

Pelé w USA – New York Cosmos i popularyzacja futbolu
W połowie lat siedemdziesiątych wydawało się, że wszystko już się skończyło. Pelé miał za sobą niemal dwie dekady gry w Santosie, trzy mistrzostwa świata i status żywej legendy. Oficjalnie zakończył karierę w Brazylii w 1974 roku, ale futbol nie był jeszcze gotowy, by się z nim rozstać.
I nagle wydarzyło się coś, co wielu uznało za czysto marketingowy ruch. W 1975 roku Pelé wrócił z emerytury i podpisał kontrakt z klubem New York Cosmos, występującym w lidze NASL. Miał wtedy 34 lata i – przynajmniej teoretycznie – tzw. prime za sobą. W praktyce jego przyjazd do Stanów Zjednoczonych wywołał coś na kształt futbolowej gorączki.
– Teraz możecie powiedzieć światu, że soccer wreszcie dotarł do Ameryki – powiedział podczas swojej prezentacji w Nowym Jorku.
Nie była to tylko pusta deklaracja. Pelé rzeczywiście zmienił sposób, w jaki Amerykanie patrzyli na piłkę nożną. Przed jego przyjściem mecze Cosmosu oglądało średnio kilka tysięcy ludzi. Dwa lata później stadiony wypełniały się dziesiątkami tysięcy kibiców, a liga zaczęła przyciągać kolejne gwiazdy światowego formatu.
Sam Pelé nie był już tym samym zawodnikiem co dekadę wcześniej, ale wciąż potrafił robić różnicę. W trzy sezony rozegrał ponad sto meczów i strzelił kilkadziesiąt goli, prowadząc Cosmos do mistrzostwa ligi w 1977 roku. Jego obecność działała jednak szerzej niż statystyki – on był magnesem. Przyciągał kibiców, sponsorów i uwagę mediów. Dzięki niemu do USA zaczęli trafiać kolejni wielcy piłkarze, jak Franz Beckenbauer czy Johan Cruyff.
28 sierpnia 1977 roku Pelé zakończył profesjonalną karierę, zdobywając z Cosmosem tytuł mistrzowski. Kilka tygodni później rozegrano jego pożegnalny mecz – symboliczny, bo wystąpił w nim w dwóch koszulkach: Santosu i Cosmosu. Strzelił też jednego gola, ostatniego w swojej karierze.
To był koniec piłkarza. Ale nie koniec Pelégo.
W Ameryce stał się kimś więcej niż sportowcem – ambasadorem futbolu. Człowiekiem, który pomógł temu sportowi zakorzenić się w kraju, w którym wcześniej był niemal ignorowany. I choć sama liga NASL kilka lat później upadła, efekt jego obecności przetrwał znacznie dłużej.

Kontrowersje wokół Pelégo – życie prywatne i relacje z władzą
Wizerunek Pelégo przez lata był niemal nieskazitelny. Uśmiechnięty, elegancki, zawsze gotowy do zdjęcia i rozdawania autografów – idealny ambasador futbolu. Taki obraz kreowały media i taki obraz on sam budował. Problem w tym, że rzeczywistość okazuje się bardziej skomplikowana.
Życie prywatne „króla futbolu” dalekie było od uporządkowanego. Pelé był trzykrotnie żonaty i miał co najmniej siedmioro dzieci (tyle oficjalnie uznał), ale pełna lista jego potomstwa przez lata pozostawała niejasna. Sam przyznawał, że miał liczne romanse, a o niektórych dzieciach dowiadywał się dopiero po latach. W jednym z wywiadów wyjawił, że wielokrotnie zdradzał swoje ukochane. Niektórych dzieci długo nie uznawał, a sprawy o ustalenie ojcostwa trafiały do sądów.
Nie jest to jedyna rysa na jego wizerunku. W latach największej sławy Pelé funkcjonował w cieniu wojskowej dyktatury w Brazylii. Nie angażował się politycznie i unikał krytyki władzy, co dla jednych jest dowodem rozsądku, a dla innych wygodnym milczeniem wobec represyjnego systemu. Jego relacje z rządzącymi wydają się co najmniej poprawne, a momentami wręcz zbyt bliskie.
Do tego dochodzi jeszcze inna kwestia – pieniądze. Pelé był jednym z pierwszych sportowców, którzy stali się globalną marką, ale jednocześnie miał problemy z zarządzaniem finansami i podejmował decyzje, które z czasem okazywały się nietrafione. Uwielbienie dla komercji i liczne kontrakty reklamowe budowały jego fortunę, ale też wzmacniały opinię, że coraz bardziej oddala się od zwykłych ludzi, z których przecież sam wyrósł.
To wszystko oczywiście nie przekreśla jego sportowej wielkości. Pokazuje jednak coś innego – że Pelé nie był pomnikiem. Był człowiekiem, który z jednej strony osiągnął absolutny szczyt, a z drugiej popełniał błędy – czasem trudne do zaakceptowania, ale jednak bardzo ludzkie.
Pelé po zakończeniu kariery – polityka, biznes i działalność społeczna
Pelé nigdy tak naprawdę nie przestał być obecny w świecie futbolu. Kiedy w 1977 roku kończył karierę, zamykał rozdział jako piłkarz, ale otwierał kolejny jako osoba publiczna. I to w skali, jakiej wcześniej sport nie znał.
W latach dziewięćdziesiątych wszedł do świata polityki. W 1995 roku został w swoim kraju ministrem sportu i pełnił tę funkcję przez trzy lata. Nie był to jednak urząd czysto symboliczny. Pelé próbował uporządkować brazylijski futbol od środka – zaproponował reformy, które miały ograniczyć korupcję i zwiększyć przejrzystość w klubach. Jedna z nich, znana jako „Prawo Pelégo” i dająca zawodnikom większą swobodę w kwestii zmiany barw, do dziś funkcjonuje w brazylijskim systemie sportowym.
Równolegle rozwijał działalność poza boiskiem. Był ambasadorem dobrej woli UNESCO i angażował się w inicjatywy społeczne, zwłaszcza związane z edukacją i walką z ubóstwem. Występował w filmach, reklamach i pisał książki.
Nie wszystko jednak wyglądało tak idealnie. Pelé nie miał smykałki do biznesu i często trafiał na nieodpowiednich partnerów, przez co część projektów kończyła się dla niego finansowymi stratami.
Mimo to jego pozycja pozostała nienaruszona. W 1999 roku został uznany przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski za sportowca XX wieku, a FIFA przyznała mu tytuł najlepszego piłkarza stulecia (ex aequo z Diego Maradoną) .
Z biegiem lat coraz rzadziej pojawiał się publicznie. Problemy zdrowotne ograniczały jego aktywność, a ostatnie lata życia spędził głównie na leczeniu. Zmarł 29 grudnia 2022 roku w São Paulo, mając 82 lata .
Pozostała po nim historia chłopaka, który wyszedł z biedy i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych ludzi minionego stulecia. I choć świat futbolu od tamtej pory widział wielu wybitnych piłkarzy, tylko jeden z nich do dziś nazywany jest „królem futbolu”.

Dziedzictwo Pelégo – czy to najlepszy piłkarz w historii?
Pelé bardzo szybko przestał być tylko piłkarzem. Już w trakcie kariery stał się symbolem – nie tylko Brazylii, ale całego futbolu.
Jego liczby robią wrażenie nawet dziś: trzy mistrzostwa świata, ponad tysiąc goli, niemal jedna bramka na mecz w całej karierze. Do tego styl gry, który sprawił, że futbol zaczęto nazywać „piękną grą” – „jogo bonito”. Pelé nie tylko wygrywał. On zmienił sposób, w jaki ludzie patrzyli na piłkę nożną.
Ale jego znaczenie wykraczało daleko poza sport. Był jednym z pierwszych czarnoskórych globalnych idoli w czasach, gdy świat wciąż zmagał się z rasizmem. Sam przyznawał, że na początku kariery doświadczał uprzedzeń, ale jego talent sprawiał, że ludzie różnych środowisk i kolorów skóry zaczynali patrzeć na niego z podziwem.
Jednocześnie jego legenda od lat jest przedmiotem sporów. Dla jednych to bezdyskusyjnie najlepszy piłkarz w historii. Dla innych – zawodnik z epoki, w której futbol wyglądał zupełnie inaczej, a jego osiągnięcia trudno porównywać z tym, co robią współcześni zawodnicy. Dyskusje o tym, czy większy był Pelé, czy Diego Maradona, Lionel Messi lub Cristiano Ronaldo pewnie nigdy się nie skończą.
– Ludzie wciąż się spierają: Pelé czy Diego Maradona… – żali się w wywiadzie dla oficjalnego serwisu FIFA. – Dla mnie Alfredo Di Stéfano był zawodnikiem o wiele bardziej kompletnym, ale ciągle pyta się mnie o jednostki. Tymczasem jedyna droga do zwycięstwa prowadzi przez drużynę. Piłka nożna to nie jest sport jednej, dwóch czy trzech gwiazd.
Jest jednak coś, co trudno podważyć. Pelé był pierwszym piłkarzem, który stał się naprawdę globalny. Grał w czasach bez internetu i bez mediów społecznościowych, a mimo to znał go cały świat. Gdziekolwiek się pojawiał, przyciągał tłumy – czasem nawet wstrzymując konflikty zbrojne, choć dziś trudno oddzielić w jego historii fakty od mitów.
Pelé – najważniejsze informacje
- Pełne imię i nazwisko: Edson Arantes do Nascimento
- Pseudonim: Pelé
- Narodowość: Brazylia
- Data urodzenia: 23 października 1940 roku
- Data śmierci: 29 grudnia 2022 roku
- Wiek w dniu śmierci: 82 lata
- Wzrost: 173 cm
- Pozycja: napastnik
- Kluby (kariera seniorska): Santos FC, New York Cosmos
- Statystyki: 840 meczów / 775 goli (tylko oficjalne spotkania)
- Reprezentacja: 92 mecze / 77 goli
- Mistrzostwo świata: 3x (1958, 1962, 1970)
- Copa Libertadores: 2x (1962, 1963)
- Puchar Interkontynentalny: 2x (1962, 1963)
- Mistrzostwo Brazylii: 6x (1961, 1962, 1963, 1964, 1965, 1968)
- Campeonato Paulista: 10x (1958, 1960, 1961, 1962, 1964, 1965, 1967, 1968, 1969, 1973)
- Mistrzostwo USA: 1977
Pelé – najczęściej zadawane pytania
Kim był Pelé?
Pelé, czyli Edson Arantes do Nascimento, był brazylijskim piłkarzem uznawanym za jednego z najlepszych w historii futbolu. Zdobył trzy mistrzostwa świata (1958, 1962, 1970) i stał się pierwszą globalną gwiazdą piłki nożnej.
Ile goli strzelił Pelé?
Według statystyków Pelé zdobył 775 bramek w meczach oficjalnych, a łącznie – także w spotkaniach nieoficjalnych – ponad 1200 goli.
Dlaczego Pelé jest nazywany „królem futbolu”?
Przydomek „król futbolu” wynika z jego dominacji sportowej, stylu gry oraz ogromnego wpływu na rozwój piłki nożnej na świecie. Był symbolem sukcesu reprezentacji Brazylii i globalizacji futbolu.
W jakich klubach grał Pelé?
Pelé przez większość kariery grał w Santos FC (1956-1974), a jej końcówkę spędził w amerykańskim New York Cosmos (1975-1977).
Ile mistrzostw świata wygrał Pelé?
Pelé zdobył trzy mistrzostwa świata z reprezentacją Brazylii – w 1958, 1962 i 1970 roku. Jest jedynym piłkarzem w historii, który tego dokonał.
Ile lat miał Pelé, gdy wygrał pierwszy mundial?
Miał 17 lat, gdy wygrał mistrzostwa świata w 1958 roku i został najmłodszym triumfatorem w historii turnieju.
Jak wyglądało dzieciństwo Pelégo?
Dorastał w biedzie w Brazylii i często grał piłką zrobioną ze szmat lub skarpetek, ponieważ jego rodziny nie było stać na prawdziwą piłkę.
Czy Pelé naprawdę strzelił ponad 1000 goli?
Tak, ale liczba ta obejmuje także mecze towarzyskie. W oficjalnych spotkaniach jego dorobek jest mniejszy, dlatego statystyki bywają przedmiotem dyskusji.
Czy Pelé grał w Europie?
Nie. Pelé nigdy nie grał w europejskim klubie. Brazylijskie władze uznały go za „dobro narodowe”, co uniemożliwiło jego transfer za granicę.
Co robił Pelé po zakończeniu kariery?
Po zakończeniu kariery był m.in. ministrem sportu Brazylii, ambasadorem UNESCO oraz globalnym ambasadorem futbolu.
Kiedy zmarł Pelé?
Pelé zmarł 29 grudnia 2022 roku w São Paulo w wieku 82 lat.
Czy Pelé jest najlepszym piłkarzem w historii?
To kwestia opinii. Wielu ekspertów uważa go za najlepszego, ale w dyskusjach często pojawiają się też nazwiska Diego Maradony, Lionela Messiego czy Cristiano Ronaldo.
- Retrospekcja: Pro Evolution Soccer 6 - 11 maja 2026
- Tomasz Gollob – 20 lat pogoni, jeden tytuł i wypadek, który odebrał mu zdrowie - 5 maja 2026
- Pelé – król futbolu i jego druga twarz - 28 kwietnia 2026



